Zaczęło się jako szepty pomiędzy drzewami, falujący świst na wodzie. Potem ziemia zaczęła dudnić głębokim jękiem, zamieniającym się we wściekłe drżenie. Zło czające się we mgle zaczęło tracić motywację, ścigając i zabijając swoje ofiary w tym samym umundurowaniu. Czy „Byt” usłyszał ich błagania? Czy zostali nagrodzeni za niezliczone ofiary, które poświęcili by nakarmić „Byt”? Nikt nie jest przekonany, jak i dlaczego się pojawiły, ale nie byłoby naciąganym przypuszczać, że stanowią oznakę wdzięczności: bezkształtną rzecz nasączoną krwią, przeklęty prezent dla kreatur rodem z koszmaru.